

| globtroter.tv |
| Archiwum | ||
|
Większość osób wybierających się do tego kraju, jedzie na północ, w wysokie góry. Na pogranicznych terenach rozciągają się tam jedne z najpotężniejszych masywów na świecie – Hindukusz i Karakorum. Wystarczy powiedzieć: „K2” i wszystko będzie jasne. Jednak Pakistan to kraj, w którym na uwagę zasługują nie tylko ośmiotysięczniki. Miejsca rzadziej odwiedzane przez turystów – Pendżab, Peszawar czy Azad Kaszmir - dostarczą nie mniejszej ilości wrażeń. (...)Peszawar jest pięknym miastem, za sprawą bliskości Afganistanu pełnym orientalnego uroku. Jego główna atrakcja to zabytkowe Stare Miasto z wąskimi uliczkami i historyczną, miejscami kolonialną zabudową. Elewacje większości budynków są nadszarpnięte zębem czasu, co potęguje niesamowitą atmosferę tego miejsca. Na parterach kamienic mieszczą się sklepy z kolorowymi materiałami i jeszcze bardziej kolorowymi przyprawami oraz stare herbaciarnie - klimat jak ze starej baśni.
Poruszając się w górę kominem skalnym, dochodzimy do jego skraju w momencie, gdy rozpoczyna się prawdziwie zjawiskowy wschód Słońca. Jeszcze tylko krótki odcinek, który zmusza nas do skoków z jednego wielkiego głazu na następny i wreszcie zaczyna się lodowiec. Ubieramy raki, wyjmujemy czekany, wiążemy się linami i ruszamy poprzez niemal płaskie, poprzecinane szczelinami Plateau Stanley. Dalej tracimy wysokość, schodząc stromym, zalodzonym zacięciem do niżej położonej części lodowca, z którego to miejsca krok za krokiem zmierzamy w stronę przełęczy oddzielającej szczyty Alexandry i Margherity. Po drugiej stronie rozciąga się już Kongo.
Budowle się nie ruszają, nie marudzą i nie skarżą na to, jak wyszły na zdjęciu. Mamy mnóstwo czasu, żeby wszystko zaplanować, przemyśleć, poustawiać. Idealny temat dla fotografa. Zdjęcia architektury to jednak także nie lada wyzwanie – sztuką jest uchwycić budynki na kliszy w sposób równie atrakcyjny, jak wydają nam się "na żywo". Dla zrobienia ciekawego zdjęcia kościoła, wieżowca czy mostu nie wystarczy tylko wycelować aparat i wcisnąć jeden przycisk.
Szkocja - W filmowej scenerii
O napisanym na kawałku papieru liściku do prezydenta Meksyku, bezsenności, śmiesznym człowieku z ekranu telewizora "Wisła", który później został jej mężem, "firmowej" fryzurze, odkrywaniu Polski, wygranej w kanastę kolekcji sztuki współczesnej i spełnionych marzeniach, w trzydziestą rocznicę odkrycia Vilcabamby opowiada, częstując truskawkami, ELŻBIETA DZIKOWSKA
Cykl przygotowany przez specjalistę zdrowia międzynarodowego, doktora nauk medycznych Norberta Rehlisa.
Każde dziecko w Zalipiu wie, że wszystko zaczęło się od Felicji Curyłowej. Ona to bowiem przed laty, jeszcze jako dziewczyna, wpadła na pomysł, żeby ściany rodzinnego domu pomalować w kwiaty. Nie przez przypadek to właśnie w tym starym, drewnianym budynku urządzone jest dziś muzeum. Kto jednak wczyta się w sprzedawany tutaj przewodnik, dowie się, że jeszcze zanim zasłużona dla Zalipia malarka przyszła na świat, tutejsze kobiety zdobiły już ściany izb i papierowe makatki malowanymi kwiatkami.
Rafy na pustyni, czyli czerwona fiesta w Timbuktu
"Do Salwadoru? Po co? Przecież tam jest niebezpiecznie i nie ma nic ciekawego" - tak najczęściej odpowiadali nam spotkani po drodze podróżnicy, gdy oznajmialiśmy im, dokąd zamierzamy się wybrać. W ościennych krajach znajdują się światowej klasy atrakcje turystyczne, choćby takie jak ruiny zabudowań Majów w Tikal (Gwatemala) i w Copan (Honduras), dlatego aż roi się tam od przybyszów z Ameryki Północnej i Europy. A Salwador? To w dużej mierze nadal tierra incognita, a w dodatku państwo okryte raczej złą sławą: wyniszczone przez wojnę i klęski żywiołowe (potężne trzęsienie ziemi w roku 2001, a ostatnio huragan Stan), wzbudzające obawy z powodu zwyczaju noszenia broni przez niemal wszystkich obywateli. Jednak zwiedzanie miejsc nieturystycznych ma swój olbrzymi urok. Bo wjeżdżając do kraju takiego jak Salwador czujesz, że zaczyna się prawdziwa przygoda.
Prolog: dlaczego? |
||
| W numerze również: | ||
|
W tym numerze poświęcamy najwięcej miejsca Pakistanowi. To kraj znany przede wszystkim z olbrzymich pasm górskich Hindukusz i Karakorum, ale zasługuje na uwagę nie tylko ze względu na niebotyczne ośmiotysięczniki. Miejsca rzadziej odwiedzane przez turystów – Pendżab, Peszwar czy Azad Kaszmir – dostarczą nie mniejszej ilości wrażeń. W dziale „Na górze” wspinamy się na trzeci pod względem wysokości szczyt Afryki – Margheritę. Prezentujemy też pełną przygód wyprawę samochodem osobowym z Polski do Burkina Faso. Elżbieta Dzikowska opowiada w „Rozmowie” o Tonym Haliku i kulisach powstawania popularnego niegdyś programu „Pieprz i wanilia”. Już tradycyjnie będziecie mogli przeczytać odcinek pamiętnika Krzysztofa Wielickiego. Ponadto to co zwykle: poradniki, recenzje i nowinki sprzętowe. |
||
| Dostępność numerów | ||
|
Nakład numeru 3, 4, 9, 13, 14, 17 oraz 18 jest wyczerpany. Pozostałe numery są dostępne. |
||
| Nasi Partnerzy | ||
| Patronaty [wszystkie] | ||