mapa
baner_bok
globtroter.tv
Archiwum
 

WietnamWietnam

Trudno powiedzieć, czy bardziej widoczne są tu wpływy chińskie czy europejskie. No i nie zapominajmy o wojnie – największej traumie w historii Ameryki. Dzisiejszy Wietnam to niebywała i aż trudna do wyobrażenia mieszanka francuskiej architektury, amerykańskiego luzu i socjalistycznego ustroju. Ale to nie wszystko.(...)Zabytki są ważne, ale tak naprawdę liczy się klimat. Można go poczuć wtapiając się w tłum i próbując przeżyć dzień tak, jak Wietnamczycy. Poranek z tai-chi nad brzegiem jeziora Hoan Kiem pomoże nam nabrać wewnętrznej siły na następne kilkanaście godzin. By zaspokoić pierwszy głód najlepiej udać się tam, gdzie zauważymy grupki Wietnamczyków siedzących na malutkich krzesełkach i zgrabnymi ruchami wyciągających makaron z trzymanych w rękach miseczek.


Krzysztof Wielicki: Jeden dzień z życiaKrzysztof Wielicki: Jeden dzień z życia

Kolejna część niepublikowanego wcześniej, ilustrowanego zdjęciami pamiętnika autora pierwszego w historii zimowego wejścia na szczyt Mt. Everestu.

14 kwietnia 1979 roku Słyszę, że Józek krzyczy. Podchodzę dwa metry i mam kontakt głosowy. Potrzebuje sprzęt dla Mańka, by założyć stanowisko i następny zjazd. Posyłam za pomocą "kaczek", co trzeba. Po jakimś czasie lina się naciąga. Co się dzieje? Wołam, krzyczę, nikt nie odpowiada. A raczej pewnie nie słyszy! Co robić? Coś się stało.


Na górze: Pik Lenina - Na szczycie wodza RewolucjiNa górze: Pik Lenina - Na szczycie wodza Rewolucji

Wokół morze szczytów. Na północy niewysokie pasmo Gór Ałajskich, wzdłuż którego rozciąga się szeroka dolina. To z niej wyszliśmy. Można nawet dostrzec dwie białe plamki – wioski leżące przy prostej linii drogi. Po drugiej stronie zaś dziesiątki nakładających się na siebie sześcio- i siedmiotysięcznych grani, dziesiątki dolin i szczytów, których nie zwiedził dotąd żaden człowiek. Gdzieś tam, na południu, majaczy Karakorum.


Fotografia: Pejzaż - Nic dwa razy się nie zdarzaFotografia: Pejzaż - Nic dwa razy się nie zdarza

Jest coś prostszego niż fotografowanie krajobrazów? Wystarczy być w malowniczym miejscu, przyłożyć aparat do oka i pstryknąć. Sprawa komplikuje się dopiero podczas oglądania zdjęć. Patrzymy i zadajemy sobie pytanie: co się stało? Gdzie jest to miejsce, które tak nas zachwyciło? Czemu „na żywo” wyglądało tysiąc razy piękniej, niż na banalnym obrazku? Porażka boli tym mocniej, jeśli uświadomimy sobie, że nie dostaniemy szansy, by naprawić nasz pejzaż – chmury i światło drugi raz nie ułożą się już tak samo. By uniknąć takich rozczarowań, warto przed wyjściem w plener z apartem, przyswoić sobie kilka zasad.


Egzotyczna Polska: W widłach Szkła i WiszniEgzotyczna Polska: W widłach Szkła i Wiszni

Na południowo-wschodnich rubieżach Polski, tam, gdzie dwie mało znane rzeki przedzierają się przez olszynowo–łęgowe gąszcze, gdzie mieszkańcy mówią ze wschodnim, ukraińskim akcentem, i gdzie w co drugiej wsi straszą baraki upadłych PGR-ów, znajdziemy prawdziwe perły architektury cerkiewnej. Często drewniane, z przylegającymi doń pięknymi cmentarzykami są pamiątką dawnych czasów. Zresztą nawet nie tyle dawnych, co innych.


Ginące kultury: CzeczeniaGinące kultury: Czeczenia

Nikt nie rodzi się Czeczenem. Bo bycie Czeczenem, czyli Nuachczio, to coś więcej niż narodowość. To wysoki status, który trzeba zdobyć i przez całe życie udowadniać, że jest się go godnym. Tego nie można odziedziczyć – na to trzeba sobie zasłużyć. To słowo określa etos bohatera i wojownika. Etos, na który składają się wypracowane przez setki lat zasady postępowania wobec najbliższych, wobec wspólnoty, wobec kobiet.


Rozmowa: Czy nie powinniśmy o tym wiedzieć?Rozmowa: Czy nie powinniśmy o tym wiedzieć?

O wiośnie w Kabulu, piłce nożnej, "swoim" Che Guevarze, Afryce, która nikogo nie obchodzi, talibach, rzadkiej brodzie i depresji, której nigdy nie miał opowiada WOJCIECH JAGIELSKI
Często wracam w te same miejsca np. dlatego, że chcę jeszcze raz poczuć zapach, który zapamiętałem na jakimś dachu, jako coś absolutnie fascynującego. Przyjeżdżam i okazuje się, że to jednak nic nadzwyczajnego. Ale to mnie nie zraża, to bez znaczenia, bo poszukiwanie takich drobnych, ulotnych rzeczy, to właśnie jedna z przyczyn, dla których się jeździ po świecie. Rozmawiają: Sławomir Kunc i Piotr Tomza


 Wyprawa: Maroko 2005 Wyprawa: Maroko 2005

Maroko 2005 - Muzyczna ekspedycja: od haszyszowych gór po Saharę Zachodnią Pojechaliśmy tam robić imprezy – grać z dziwnymi ludźmi, z lokalnymi muzykami, urządzać dyskoteki dla wioskowych społeczności, umilać czas sączącym miętową herbatkę upalonym panom z wąsem i hiszpańskim hippisom z dredlokami. Maroko. Kraj mieszających się kultur i wielu inspiracji, które od lat wzbogacają światową muzykę, także tę nowoczesną. A równocześnie przyjazne i dość liberalne państwo. Dobre miejsce, żeby poeksperymentować trochę z egzotycznymi brzmieniami i zobaczyć jak muzykalni mieszkańcy Maghrebu reagują na elektroniczne i akustyczne dziwactwa inspirowane w końcu również ich kulturą. Dobre miejsce, żeby się powłóczyć.


Podróżuj bezpiecznie: Zatrucia pokarmowePodróżuj bezpiecznie: Zatrucia pokarmowe

Cykl przygotowany przez specjalistę zdrowia międzynarodowego, doktora nauk medycznych Norberta Rehlisa.

Zatrucia pokarmowe jak ich uniknąć?
Większość problemów zdrowotnych podczas podróży i pobytu w krajach tropikalnych spowodowana jest nieprzestrzeganiem zasad prawidłowego i bezpiecznego odżywiania. W ten sposób można się zarazić na przykład żółtaczką pokarmową, durem brzusznym czy czerwonką bakteryjną. Całkowite wyeliminowanie ryzyka zachorowania jest trudne, jednak możemy je zminimalizować, przestrzegając podstawowych reguł higieny podczas przygotowania i spożywania posiłków.


Zobacz to: Foz de IguacuZobacz to: Foz de Iguacu

Nikt nie był w stanie oprzeć się jej urokowi. Nawet rzeka. Gdy Naipi przeglądała się w nurcie Iguacu, wody wstrzymały bieg, stając się nieskazitelnym lustrem. Ale jej oszałamiająca uroda była równocześnie przekleństwem. Bo upodobał sobie ją także bóg M’boi, który wraz ze swoim ojcem Tupa rządził światem. Nakazał on, by Indianie Guarani złożyli mu Naipi w ofierze. Gdy nadszedł dzień, w którym miała zostać poświęcona, zakochany w dziewczynie dzielny wojownik Taroba porwał ją i uciekł w dół rzeki. Rozgniewany bóg przyjął wtedy postać węża i zstąpił z niebios. W pogoni, wijąc się wściekle pomiędzy skałami, wyżłobił wielki wodospad, w otchłani którego zginęli kochankowie. Dziewczynę zamienił w jedną ze skał, a jej ukochanego w tęsknie spoglądającą w dal plamę. Wciąż jednak było mu mało. Dlatego postawił jeszcze na straży strasznego potwora, który mieszka w pobliskiej jaskini i po dziś dzień pilnuje, by miłość Naipi i Taroby na zawsze pozostała niespełniona.

 
 
W numerze również:
 

Okładka numeruNumer 3

Tematem głównym numeru jest Wietnam. Państwo, w którym znajdziemy niebywałą mieszankę francuskiej architektury, amerykańskiego luzu i socjalistycznego ustroju. Piszemy też o Spitsbergenie, zdobyciu Piku Lenina i o dumnych Czeczenach. Swoistym smaczkiem jest wielowątkowa relacja z muzycznej eskapady do Maroka. Po raz kolejny prowadzimy Was w mało znane zakątki Polski. Z Wojciechem Jagielskim rozmawiamy między innymi o Talibach i Afryce, która nikogo nie obchodzi. Ponadto znajdziecie w numerze porady, recenzje i opisy wszelakiego szpeju przydatnego podróżnikowi.

 
 
Dostępność numerów
 

Nakład numeru 3, 4, 9, 13, 14, 17 oraz 18 jest wyczerpany.

Pozostałe numery są dostępne.

 
 
Nasi Partnerzy
 

delta travel

przewodniki, mapy, Księgarnia Podróżnicza www.bezdroza.com

delta travel

 
 
Patronaty  [wszystkie]
 

Dakar Solo Ride

V Film Art & Tourism Festival

Orient Express

Ekspedycja do Afryki 2010