

| globtroter.tv |
| Artykuły | ||
|
Po co lecieć na wyspę bezdrzewną, zlodowaciałą i skalistą, na której tam, gdzie nie ma skał, ściele się podmokła tundra? Na wyspę, gdzie nielicznych osad ludzkich (trzy tysiące mieszkańców na obszarze wielkości Irlandii) nie wolno opuszczać, nie będąc uzbrojonym, ze względu na stałe zagrożenie stwarzane przez niedźwiedzie polarne – jedyne lądowe drapieżniki na świecie, które w istocie polują na człowieka, a nie bronią się tylko w ostateczności, tak jak lwy albo tygrysy.
Jeśli ktoś myśli, że potomkowie wikingów są śmiertelnie poważni i chłodni w kontaktach, to się myli. Przynajmniej nie jest tak w Oslo! Szczerze mówiąc, miałam wrażenie, że wiele łączy ich z mieszkańcami… Rzymu. Zarówno jedni, jak i drudzy uwielbiają pić kawę w ulicznych ogródkach.
Od wczesnych lat fascynowała go przyroda i szybko zauważył, jak zgubna dla natury jest coraz większa ekspansja człowieka. W czasach szkolnych zamiast chodzić na potańcówki, uciekał w góry, ucząc się przetrwania w surowych warunkach.
Możemy tu długie tygodnie wędrować po wspaniałych górach, nie widząc żywej duszy, pływać po bajkowych fiordach, biwakować na dziko nad jeziorem, które niczym milionerzy posiadamy na swój wyłączny użytek.
Wydaje mi się jednak, że mam olbrzymią masę romantyzmu w tym, co robię i co czuję, jak odczuwam góry, ale równocześnie olbrzymią masę racjonalizmu – takiego racjonalizmu, który pozwala bezpiecznie się wspinać w górach.
Przewodnik tnie dalej gałęzie, a ja kątem oka dostrzegam na drzewie czarne gęste futerko, pomarszczony nos i brązowe oczy. Na chwilę tracę oddech i łza kręci mi się w oku. Przed moim nosem młody goryl pałaszuje jakiś owoc.
Stali przy studni i czerpali wodę… Widać było tylko oczy. Oczy pełne dumy, w których jest spryt, siła, mądrość i gniew. Cechy każdego Tuarega. Tuaregowie różnią się karnacją od innych plemion Sahary i Sahelu. Są śniadzi, a niektórzy wręcz biali.
– Dlaczego wy w Europie tak źle mówicie o Sudanie? – spytał mnie Hammad, gdy wysiedliśmy z autobusu na głównym placu w Dongoli – przecież to taki gościnny kraj. I taki bezpieczny. Możesz położyć się spać tu, na placu, i nic złego ci się nie stanie, nikt cię nie okradnie.
W miastach, miasteczkach, a nawet turystycznych metropoliach mieszkają ludzie, którzy bezinteresownie i z pasją oprowadzą chętnych po swoim rynku, klasztorze czy dzielnicy. W tej roli sprawdza się emerytowany górnik, urzędniczka gminna albo brat zakonny.
Libia jest krajem rzadko odwiedzanym przez europejskich turystów, ale z pewnością zasługuje na wizytę: rzymskie ruiny, włoska architektura kolonialna, pustynia, przejażdżki na wielbłądach i wiele innych niespodzianek.
Część 6. Elementy kompozycji zdjęcia Temat: Linie pionowe Wydawać by się mogło, że linie pionowe to nic innego niż linie poziome obrócone o 90 stopni. Czysto matematycznie rzecz ujmując, można by się dopatrywać w tym powiedzeniu prawdy, ale w fotografii rzecz ma się nieco inaczej.
W mentalności utrwaliły się pewne stereotypy dotyczące zdrowia i choroby. Pojęcie zdrowia wiąże się z przeszłością, a pojęcie choroby w teraźniejszością. Dawniej żyło się spokojnie i bezkonfliktowo, teraz życie jest przyspieszone i nerwowe. Dawniej środowisko naturalne było zrównoważone i wystarczające, by wyżywić wszystkich, dzisiaj jest dewastowane i zanieczyszczone. Bardziej opłaca się sprowadzać niezdrowe produkty żywnościowe z kontynentu, niż tradycyjnie uprawiać grządkę.
No cóż, ja we współczesnej Europie (zwłaszcza tej unijnej) widzę tylko dwie różnice kulturowe. Pierwsza jest zasługą Bułgarów, którzy mówiąc „tak”, kręcą głową na „nie”, a mówiąc „nie” kiwają na „tak”, drugą zaś różnicę uświadamia nam Robert Makłowicz (Makłowicz w podróży), a polega ona na tym, że w różnych krajach Europy podtrzymuje się podstawowe czynności życiowe, wprowadzając do organizmu różne potrawy. |
||
|
||
| Bieżący numer | ||
|
W numerze 32 „Globtrotera” wyruszamy w podróż do miejsc, których mieszkańcy wykazują się wyjątkową odpornością nie tylko fizyczną, ale i psychiczną – jedni na zimno i mrok, drudzy na żar i słońce. Tematem przewodnim jest Norwegia – kraj nie tylko Thora Heyerdahla, „włoskich” barów w Oslo, białych nocy, ale i całodobowych ciemności rozświetlanych jedynie zorzą polarną. Kraj fiordów i dziewiczej przyrody, z którą można się spotkać oko w oko w ciszy i samotności. Wielu spośród tych, którzy tam zajrzeli, jedzie po raz drugi, trzeci, dziesiąty, dwudziesty, jak Jacek Torbicz – autor naszego miniprzewodnika po Norwegii. Niektórzy, jak Szczepan Twardoch, wracają wielokrotnie jeszcze dalej na północ, na Spitsbergen. Dlaczego? Odpowiedź uzyskacie na łamach naszego magazynu. Ale są też tacy, którzy wybierają pot i upał, wsiadają na rowery i suną przez piach Sudanu, jak uczestnicy wyprawy pod patronatem „Globtrotera”. Gorąca pustynia jest też ojczyzną Tuaregów – ludu, o tajemniczym pochodzeniu, który na naszych oczach znika, tracąc wyrokami historii tożsamość. Fotoreportaż Erica Lafforgue’a przybliża nam równie rozpalone oblicze Libii. W numerze 32 wędrujemy też przez zielone wzgórza Ugandy i Rwandy, gdzie odwiedzamy naszych kuzynów – goryle górskie, którym udało się przetrwać dzięki niezwykłej kobiecie Dian Fossey. Zdzisław Ryn kończy opowieść o współczesnej sytuacji Wyspy Wielkanocnej, Leszek Cichy odsłania swoje romantyczne i realistyczne oblicze, Piotr Jaskólski zadaje pytanie: czy prawo do podróży jest prawem powszechnym, a Grzegorz Lityński w kolejnej lekcji wprowadza nas w tajniki fotografowania. Zobacz archiwalne numery |
||
| Nasi Partnerzy | ||
| Patronaty [wszystkie] | ||